Snap Studio.

Posts Tagged ‘snapy

Faq, czyli Frequently Asked Questions

Skomentuj »

Uznaliśmy, że potraktujemy bloga, jako źródło zdjęć i informacji, których nie znajdziecie na naszej stronie. Dlatego też kolejny temat jaki chcielibyśmy podjąć są najczęściej zadawane nam pytania na spotkaniach. Zaczniemy od najbardziej powszechnego:

Kim Wy, u licha, jesteście?;)

Marcin Kontraktewicz, urodzony w Płońsku. Dumny absolwent wydziału fotografii w Warszawskiej Szkole Filmowej oraz wydziału grafiki w Warszawskiej Szkole Reklamy (od dziś z tytułem ‘technika organizacji reklamy‘, gratulujemy! ;) ). Pasjonat fotografii, muzyki (z dobrym nagłośnieniem;)), deskorolki, gier komputerowych (np.: Street Fighter, Grand Turismo) oraz filmów. Swoje największe talenty zostawił w cieniu (rysunek, deskorolka, gra na gitarze), by całkowicie poświęcić sie fotografii i grafice. Przyjaciel kotów. Jego codziennym zadaniem jest odciąganie Nat od pracy.

Natalia Gołębiowska, urodzona w Płońsku. Jako 16-latka zajęła I miejsce w ogólnopolskim konkursie fotograficznym Canona w kategorii dla profesjonalistów (!). Już wtedy wiedziała co chce robić do końca życia. Stypendystka na wydziale fotografii w Warszawskiej Szkole Filmowej. Uzdolniona muzycznie (śpiewa, gra i tańcuje po pokoju jak nikt nie patrzy ;) ), kocha obce języki, piękne kobiety, muzykę, modę oraz filmy (nie wspominając już o fotografii!). Przyjaciółka Photoshopa. Pracoholiczka, ale ze słomianym zapałem. Pełna przeciwności ;)

Są razem przez 24 godziny odkąd zamieszkali razem w stolicy nielubianego przez nich kraju ojczystego. Od przebudzenia do łzawienia oczu siedzą przy komputerach i dzielnie pracują (słuchając przy tym głośno muzyki, np.: Muse, The Killers, Green Day, Placebo, Michael Buble), a w nocy oglądają filmy (ulubione: Garden State, Lost in Translation, The Last Kiss, Grindhouse, Transformers), grają na PlayStation (Final Fantasy <3), tańczą (DanceDance Revolution) lub śpiewają (SingStar). On gotuje (co jest utrudnione, bo Nat jest wegetarianką), ona po nim sprząta. On opiekuje się sprzętem, ona obrabia zdjęcia. Nie interesują się polityką, natomiast uwielbiają ploteczki ;) Nie mają czasu na podróże, czego bardzo żałują i na pewno zmienią to w przyszłości. Marzą o szalonym roadtripie ze zgraną paczką do Chorwacji albo Barcelony. Jako, że są stałymi bywalcami wesel i nie chcą skończyć jak każdy operator kamery, którego znają od niedawna polubili się z joggingiem. Co drugą noc można zobaczyć zdyszaną parę biegającą po osiedlu na Górczewskiej. Marzą o własnym mieszkaniu (lofty! <3) i Mustangu… lub Camaro.
Są ze sobą ponad 7 lat i od roku dłoń Nat zdobi kryształ Swaworskiego (żart z pozdrowieniami dla Piotrusia ;D) Tak jak Wy, planują ślub i tak jak Wy szukają fotografa, który go uwieczni… ;)

Jak długo fotografujecie?‘, ‘Na ilu ślubach byliście?‘, ‘Jak to się zaczęło?

Zaczęliśmy fotografować 6 lat temu, kiedy znalazłam w domu starego Zenita. Mój ojciec przedstawił nam podstawy, a resztę wyczytaliśmy w internecie. Zaczęło się… wspólne wypady na miasto i na wieś też w poszukiwaniu ciekawych kadrów, powolna nauka ustawiania ostrości, zależności między migawką a przysłoną… Fotografowaliśmy wszystko – od palących się świeczek (oj tak, wtedy to były modne artystyczne kompozycje martwej natury), po nasze koty i siebie nazwzajem. Z czasem poznaliśmy przyjemność jaka płynie z fotografowania ludzi, sprawiliśmy sobie pierwszy aparat cyfrowy, a później Marcin jako pierwszy wpadł na pomysł fotografowania ślubów. Kształcił się, by potem kształcić innych w lokalnej firmie organizującej śluby. Rynek wtedy przepełniony był kiczem i tandetą, jakiej sobie nie wyobrażacie. Ludzie zachwycali się błyszczącymi od flesha czołami i bladymi kolorami. Postanowiliśmy to zmienić i powstało (ok. 4-3 lata temu) Snap, z Nat jako asystentką. Pierwsze nowości jakie wprowadziliśmy do reportażów i sesji, to fotografia analogowa (szczególnie średnioformatowa), która zaczęła być dzięki temu postrzegana jako ekskluzywna. Druga to znana wtedy, ale jeszcze nie tak powszechna praca we dwoje z oddzielnymi aparatami. Mała mieścina, w której mieszkaliśmy okazała się niestety zamknięta na to świeże podejście w związku z tym uderzyliśmy do stolicy. Postawiliśmy sobie za cel tworzyć reportaż, nie ingerując w sytuacje. Pierwsi klienci – Magda i Matthieu (pierwsza sesja narzeczeńska), Agnieszka i Przemek (sesja na żagłówkach wykonana analogowym Hasellem), Monika i Robert (sesja w metrze), Paulina i Piotrek (Gruby i Polcia i nasz pierwszy fotomontaż ;) ) to właśnie oni pomogli nam wykreować nasz styl – radosny i zwariowany, a czasem romantyczny i artystyczny. Zapytań było coraz więcej, uczyliśmy się bardzo szybko, wzbogacając się równocześnie w coraz to nowszy sprzęt. Nasze pakiety wciąż się zmieniały, dorzuciliśmy ofertę fotografii rodzinnej, potem retuszu. Stworzyliśmy agencję reklamową, gdzie realizujemy fotografię reklamową. Dziś nadal sie uczymy, chętnie słuchamy sugestii, a za sobą mamy ponad 100 wesel i kilkanaście sesji komercyjnych.

PS. Nie mogę sie powstrzymać, żeby nie pochwalić się naszą piękną Wonderką. Młodziutka i już boska… Olimpia!

bloody beautyBeauty

N.

Written by snaps

Sierpień 28, 2009 at 7:45 pm

Napisane w FAQ, snapy

Tagi: ,

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.